Za nami dosyć wyjątkowy weekend. Tym razem nasze podsumowanie skupia głównie się na polskich zawodnikach z niższych lig. Właśnie tam działo się najwięcej, chociaż w niedzielny wieczór wszystkie oczy były zwrócone na Portugalię. Świetny debiut Oskara Pietuszewskiego zachwycił kibiców i to jest na pewno wydarzenie weekendu za granicą. Wspominamy także oczywiście o kolejnym wyczynie Mateusza Żukowskiego. Zapraszamy.
Gole
Żukowski się nie zatrzymuje
Po krótkiej przerwie wróciła 2. Bundesliga i wrócił także imponujący formą Mateusz Żukowski. Nasz napastnik nie zatracił skuteczności z końcówki rundy jesiennej i strzelił swojego piątego gola w sezonie, w wygranym 3:0 spotkaniu z Eintrachtem Brunszwik. Warto odnotować, że to było jego szóste spotkanie ligowe w barwach Magdeburga, co też pokazuje jakie wejście notuje do nowego klubu. W krótkim czasie 24-latek stał się najlepszym strzelcem w drużynie, która wydostała się ze strefy spadkowej. Odkąd Żukowski zaczął strzelać w lidze, Magedburg nie przegrał meczu. Tym razem świetnie się odnalazł w polu karnym, czym też pokazał jak świetnie czuje się grając na szpicy.
𝐆𝐎𝐎𝐎𝐎𝐋! ⚽ MATEUSZ ŻUKOWSKI! 💥
Polak miał nosa! 👃 To już jego piąte trafienie w tym sezonie 🔥 #BundesTAK 🇩🇪 pic.twitter.com/hGBsLVTRrP
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) January 16, 2026
Dycha Łukowicza
Podobnie jak w przypadku Żukowskiego, dobrą formę z końcówki minionego roku utrzymuje Maik Łukowicz. Helmond Sport po powrocie do rozgrywek ligowych, zremisował u siebie 2:2 z Vitesse, a nasz zawodnik strzelił swojego dziesiątego gola w sezonie. Dla 30-letniego napastnika było to piąte trafienie w ostatnich siedmiu spotkaniach i szkoda, że w tym czasie jego drużyna wygrała tylko raz. Helmond po 22 kolejkach Eerste Divisie zajmuje 15. miejsce, tracąc do strefy barażowej siedem punktów. Nadal jest to strata do odrobienia, ale trudno się spodziewać nagłej poprawy wyników. Łukowicz po ostatnim trafieniu wskoczył na dziewiąte miejsce w klasyfikacji strzelców.
Odrodzenie Matyjewicza
Po wielu miesiącach oczekiwań, w końcu swoją szansę w Athens Kallithei dostał Wiktor Matyjewicz. 22-letni środkowy obrońca wystąpił w drugim z rzędu meczu i strzelił swojego pierwszego gola w barwach greckiego drugoligowca. Drużyna Matyjewicza dzięki tej bramce pokonała na wyjeździe 1:0 GS Marko i awansowała na czwarte miejsce w tabeli Super League 2 (South Group). Nadal nie wiadomo jaka przyszłość czeka naszego zawodnika, gdyż jego umowa wygasa po zakończeniu sezonu. Życzymy udanej rundy wiosennej i być może pozwoli to pozostać w drużynie ze stolicy Grecji na dłużej.
Trafienia w niższych ligach
Zgodnie z zapowiedzią rozpoczynamy przegląd niższych lig, gdzie działo się w miniony weekend najwięcej. Gwarantem liczb od kilku miesięcy jest Wiktor Makowski, występujący w Slough Town. Tym razem polski napastnik zaliczył dublet w meczu z Hemel Hempstead, a jego drużyna wygrała na wyjeździe 3:0. Dla Makowskiego było to szóste i siódme trafienie w sezonie National League South. Ostatnia forma „Rebeliantów” pozwoliła odskoczyć na kilka punktów od strefy spadkowej i oczywiście duży wkład w to ma właśnie Makowski. Jego trafienia zobaczycie poniżej – od 1:35.
Z Anglii lecimy do Włoch, a dokładniej do rozgrywek Serie D. Na tym poziomie występuje wielu polskich zawodników, a tym razem swój dorobek powiększył Leonardo Pescicani. 21-letni skrzydłowy strzelił swojego trzeciego gola w sezonie, a jego US Follonica Gavorrano zremisowała u siebie 1:1 z Vivi Altotevere Sansepolcro. Drużyna Pescicaniego na ten moment zajmuje miejsce dające baraże o utrzymanie w Serie D – E, więc oby udało się wiosną uciec z tej strefy.
Tournee po niskich ligach kończymy w Holandii, a dokładniej w Tweede Divisie, gdzie skutecznością błysnął Aleksander Mrowicki. 23-letni skrzydłowy zaliczył dublet, a jego BVV Barendrecht pokonał u siebie 4:1 HHC Hardenberg. Była tam szansa na polski pojedynek, ale w drużynie rywala cały mecz na ławce przesiedział Jakub Brzezowski. Mamy zatem Polaków także na trzecim poziomie w Holandii i o nich nie zapominamy.
Strzelali także młodzi zawodnicy
Coraz mocniej można się zastanawiać, dlaczego Daniel Mikołajewski nie otrzymał szansy w pierwszej drużynie Parmy Calcio. 19-latek w miniony weekend strzelił swojego trzynastego gola w sezonie Primavery i ponownie zrobił to w sposób godny uwagi. Piękne trafienie zza pola karnego nie dało jednak punktów Parmie U20, gdyż drużyna naszego zawodnika przegrała na wyjeździe 1:2 z Genoą U20. Nas jednak cieszy rozwój Mikołajewskiego, ale fajnie by było ujrzeć weryfikację w dorosłej piłce. Jeżeli nie w macierzystym klubie, to może warto poszukać czegoś innego. Może latem będzie o to łatwiej.
Un’altra perla di #Mikolajewski🟡🔵
Daniel Mikolajewski sempre più capocannoniere: l’attaccante del #Parma segna la rete del momentaneo 0-1 contro il Genoa. È il tredicesimo gol in campionato per il classe 2006. pic.twitter.com/oQ9ESeKwIn
— Sportitalia (@tvdellosport) January 16, 2026
Swój dorobek w Belgii powiększył także Ignace Abdelhamid. Ofensywny pomocnik kojarzony z Wisły Płock wrócił latem do swojego kraju i wstępuje w KFV Westerlo U21. W weekend strzelił swojego piątego gola w sezonie, a jego zespół pokonał u siebie 2:1 Seraing U21. Dobrze, że Ignace odnalazł się po przygodzie w Polsce i gra regularnie w nowym klubie.
Czyste konta
Swoją fatalną serię pięciu porażek z rzędu przerwał w końcu FC Ashdod. Tym razem drużyna Karola Niemczyckiego zremisowała na wyjeździe bezbramkowo z Maccabi Bnei Reineh, a dla naszego bramkarza był to trzeci mecz w sezonie na zero z tyłu. Niestety to jedyna dobra informacja, gdyż mimo braku porażki, był to już dziesiąty z rzędu mecz bez zwycięstwa w lidze. FC Ashdod okupuje jedenaste miejsce w tabeli i na przełamanie czeka od 1 listopada.
Wracamy do wcześniej wspomnianej Serie D, gdzie regularnie występuje Antoni Wodzicki. 20-letni bramkarz, który szkolił się w Legii Warszawa i Cagliari, zanotował swoje czwarte czyste konto w sezonie. Jego Nocerina 1910 pokonała na wyjeździe 1:0 Albalongę i umocniła się na czwartym miejscu w tabeli Serie D – G. Drużyna Polaka jest poważnym kandydatem do gry w barażach o awans i mamy nadzieję, że nasz bramkarz w tym wiosną pomoże.
Podsumowanie innych wartych uwagi wydarzeń
Znakomity debiut Pietuszewskiego
Nie udało się wejść z ławki w meczu z Benfiką, ale udało się kilka dni później w meczu z Vitorią Guimaraes. Oskar Pietuszewski zadebiutował w FC Porto i zrobił to sposób wyśmienity. Młody skrzydłowy dostał szansę po 70. minucie, gdy na tablicy nadal widniał wynik bezbramkowy i to dzięki niemu „Smoki” wywalczyły trzy punkty. Pietuszewski kilka minut po wejściu zerwał się lewą stroną boiska i wywalczył rzut karny, który na gola zamienił Alan Varela. Mecz niezbyt się układał, ale ruch z wprowadzeniem 17-latka bardzo się opłacił trenerowi Fariolemu.
WEJSĆIE SMOKA PIETUSZEWSKIEGO! 🫡🐉
🇵🇱 Polak dopiero co wszedł na boisko i wywalczył rzut karny! 💥 FC Porto obejmuje prowadzenia! 💪 #PortuGOL 🇵🇹 pic.twitter.com/ZOMIb5GJWL
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) January 18, 2026
Poza wspomnianym rzutem karnym, Pietuszewski miał jeszcze kilka udanych zagrań, czym udokumentował ten świetny występ. Dodatkowo w samej końcówce po faulu na nim Telmo Arcanjo wyleciał z boiska, otrzymując drugą żółtą kartkę. To właśnie reprezentant Republiki Zielonego Przylądka faulował wcześniej Polaka w polu karnym, zatem obie kartki ujrzał po przewinieniach na Oskarze. Pozostaje nam czekać na kolejne występy Oskara, bo zapracował sobie na to i można zakładać, że w następnej kolejce także ujrzymy go na boisku.
Debiutowali też inni
Swoich pierwszych minut w barwach Ross County doczekał się Levis Pitan. Obrońca wypożyczony z Piasta Gliwice pojawił się z ławki na ostatni kwadrans, w przegranym 0:1 meczu z Motherwell w IV rundzie pucharu Szkocji. Na pewno jest to zaskakujące wypożyczenie, ale w szkockim klubie mają dobre wspomnienia z jednym polskim defensorem. Niedawno bardzo dobre występy notował tam Kacper Łopata i oby Pitan dobrze wszedł w jego buty.
Epizod w nowym klubie zaliczył już także Kacper Łopata, który po kilku dniach wrócił do League Two, wypożyczony tym razem do Walsall FC. Środkowy obrońca wszedł z ławki w 87. minucie wygranego 3:1 spotkania z Tranmere Rovers i w doliczonym czasie zdążył złapać żółtą kartkę. Na korzyść dla Łopaty jest to, że Walsall jest zdecydowanie lepszą drużyną, niż Bristol Rovers, w którym spędził rundę jesienną.
Podobnie krótki występ ma już za sobą Oliwier Fiedor. 20-letni ofensywny pomocnik wrócił do Walii po rocznym pobycie w Polsce i związał się kontraktem z Y Rhyl 1879. W weekend pojawił się z ławki w 90. minucie przegranego 0:1 spotkania pucharu drugiej ligi walijskiej z Guilsfield FC.